Od działającego prototypu do żywej aplikacji. Historia o architekturze, która oddała projektowi duszę.
Późny wieczór. Na ekranie laptopa widać działający prototyp aplikacji mobilnej – owoc miesięcy samodzielnej pracy. Technicznie, rdzeń funkcjonuje: można przeglądać dane, klikać przyciski, zapisywać informacje. Ale mimo to, w powietrzu unosi się uczucie frustracji.
Aplikacja, mimo że działała, nie miała „duszy”. Była zbiorem połączonych ze sobą funkcji, a nie spójnym, intuicyjnym doświadczeniem. Przepływy użytkownika były nielogiczne, interfejs toporny, a najlepsze pomysły gubiły się gdzieś po drodze. To był ten bolesny moment, w którym zdałam sobie sprawę, że ogromny potencjał mojego projektu jest uwięziony w kodzie, który „po prostu działał”, zamiast „zachwycać”.
Decyzja: Zamiast łatać, budujemy na nowym fundamencie
Mogłam kontynuować „łatanie” i dodawanie kolejnych funkcji do istniejącej struktury. Ale wiedziałam, że to droga donikąd. Aplikacja potrzebowała operacji na otwartym sercu. Moim celem było przekształcenie tego obiecującego prototypu w profesjonalny, gotowy na rynek produkt (MVP+), który będzie miał solidne fundamenty na lata rozwoju.
Cel ten podzieliłam na trzy filary:
Architektura: Wprowadzenie czystej, skalowalnej struktury, która ułatwi przyszły rozwój.
Doświadczenie Użytkownika (UX): Przeprojektowanie kluczowych procesów tak, by były intuicyjne i satysfakcjonujące.
Strategia: Stworzenie jasnej mapy drogowej (moich „Er” i „Kamieni Milowych”), aby rozwój był przemyślany i uporządkowany.
Do budowy nowej wersji wybrałam nowoczesny i niezawodny stos technologiczny: Flutter dla szybkiego rozwoju na iOS i Androida, Riverpod do zarządzania stanem oraz Firebase jako potężny, bezserwerowy backend od Google.
Mózg operacji: Inteligentna nawigacja, która dba o użytkownika
Jednym z najlepszych przykładów nowej architektury jest sposób, w jaki aplikacja zarządza nawigacją i dostępem. Zamiast chaotycznych warunków rozrzuconych po kodzie, stworzyłam centralny system oparty na pakiecie go_router. To „mózg”, który dba o to, by użytkownik zawsze trafiał we właściwe miejsce w zależności od jego stanu – czy jest zalogowany, czy zweryfikował e-mail, czy ukończył proces wdrażania.
Poniższy fragment kodu z pliku app_router.dart to serce tego mechanizmu. To on zapewnia, że poruszanie się po aplikacji jest płynne i bezpieczne.
// Fragment logiki przekierowań w aplikacji
redirect: (BuildContext context, GoRouterState state) {
final user = _auth.currentUser;
final isLoggedIn = user != null;
// Lista ścieżek, które nie wymagają logowania
final isPublicRoute = state.matchedLocation == '/login' || state.matchedLocation == '/register';
// Jeśli użytkownik nie jest zalogowany, może wejść tylko na ścieżki publiczne
if (!isLoggedIn) {
return isPublicRoute ? null : '/login';
}
// Jeśli jest zalogowany, sprawdzamy kolejne warunki
final isVerified = user.emailVerified;
// ... (dalsza logika dla weryfikacji i onboardingu) ...
// Jeśli zweryfikowany użytkownik próbuje wejść na ekrany publiczne,
// przekierowujemy go na ekran główny
if (isPublicRoute || isVerifying) {
return '/home';
}
// W każdym innym przypadku, pozwalamy na nawigację
return null;
},
Efekt: Osiągnięcie "Ery 1" i pełna gotowość
Nowe, solidne fundamenty pozwoliły na błyskawiczny rozwój. W ciągu zaledwie kilku tygodni zrealizowałam 5 głównych kamieni milowych w ramach mojej „Ery 1” rozwoju. Przekształciłam niestabilny prototyp w dojrzałe MVP+, naprawiając kilkanaście błędów UX, wdrażając złożone funkcje (jak trzy różne widoki dla kluczowego ekranu czy system grywalizacji) i osiągając 100% gotowości dla Wersji Testowej 1.1.
Aplikacja odzyskała „duszę”.
Największą satysfakcję w tym projekcie dało mi nie samo kodowanie, ale proces autentycznego partnerstwa – w tym przypadku ze samą sobą, jako wizjonerką produktu. To była nieustanna synergia między moją wizją i wyczuciem produktu a moją ekspertyzą techniczną. Najlepsze aplikacje nie powstają w próżni, ale w cyklu otwartej, iteracyjnej pracy, gdzie każda informacja zwrotna prowadzi do lepszego, bardziej przemyślanego rozwiązania.
Masz aplikację, która „po prostu działa”, ale czujesz, że utknęła w martwym punkcie i jej dalszy rozwój jest bolesny? A może Twój prototyp potrzebuje solidnych fundamentów architektonicznych, aby mógł rozwinąć skrzydła?
Zapraszam na bezpłatną konsultację. Porozmawiajmy o tym, jak możemy przekształcić Twój projekt w dojrzały, skalowalny i zachwycający produkt.
